1 kwietnia 2015

„To nie Prima Aprilis!”

Dziś będzie trochę sentymentalnie, z racji tego, że to ten dzień w kalendarzu, w którym uświadamiasz sobie, że wiesz o rok więcej o życiu, świecie i ludziach 🙂

”O 2:14 w nocy przyszłaś na świat, miałaś taki mały zadarty nosek, tata do ostatniej chwili nie wiedział, czy urodziła mu się córka, czy syn, kazali mu przyjechać z butelką szampana do szpitala i sprawdzić na własne oczy” – te słodkie wspomnienia słyszę co roku od mamy, kiedyś osobiście, teraz coraz częściej w słuchawce telefonu…

Jeszcze kilka lat temu bardziej przeżywałam fakt, że staję się coraz starsza, towarzyszyły mi refleksje na temat tego, czego udało mi się dokonać, czego nie zrealizowałam. Od niedawna raczej cieszy mnie to, co teraz i co jeszcze przede mną. Życie przynosi coraz więcej niespodzianek. Najważniejsze jednak, że odkrywam świat przy boku moich bliskich, że mogę z nimi cieszyć się uśmiechem, walczyć ze słabościami, dzielić się sukcesami. Fajnie, że każdej nocy mam do kogo powiedzieć ”Dobranoc” i rano spojrzeć z radością w parę zaspanych, kochanych oczu. Gdy człowiek o świcie wypowie na głos magiczne słowa: ”Dzień dobry”, to nie ma możliwości, by było inaczej 🙂

Ale miało być trochę podsumowań, bez wdawania się w szczegóły. Ten rok przyniósł mi mnóstwo niespodzianek i radości, zakończył wiele rozdziałów i pozwolił na otwarcie nowych. Dokonałam kilku życiowych decyzji, które zapewne będą owocować w przyszłości, skupiłam się na realizacji marzeń, szukaniu inspiracji i radości. Szykuje się sporo pozytywnych zmian, nie mogę się już doczekać. Mam nadzieję, że za rok będę równie szczęśliwa, że znów przywita mnie o świcie radosne ”Stooo laaat!” i śniadanie do łóżka, że zbliżę się o kolejny stopień do spełnienia i nadal będę oglądać uśmiechy moich bliskich 🙂